Jeśli spojrzeć w tym roku na muzyczne nominacje Oscarowe, to trudno ukryć zawód. Po ekscytującym rok 2010 przyszła prawdziwa posucha. Muzyki z gier wideo ten trend nie dotyczy, przeciwnie, mieliśmy do czynienia z prawdziwym urodzajem, obfitością wszelaką. By Muzyczne Złote Sewydże powędrowały w prawowite ręce, podjąłem trud i przesłuchałem chyba każdą liczącą się ścieżkę poprzednich dwunastu miesięcy. Niespodzianki, zachwyty, zawody – żadnych emocji nie brakowało!
Muzyka, podobnie jak w filmie, jest w grze niezwykle ważnym składnikiem. Jasne, dana produkcja może poradzić sobie bez niej znakomicie, ale nic tak nie zagrzewa do akcji, podtrzymuje napięcia czy nie wzrusza, jak dobra ścieżka dźwiękowa. Czymże byłby Battlefield bez swojego ikonicznego dudnienia? O ile mniej straszny byłby Dead Space bez złowieszczych aranżacji Jasona Gravesa? Gdzie podziałyby się emocje towarzyszące szaleńczym ucieczkom policji w Most Wanted bez energetycznych kawałków Paula Linforda i Chrisa Vrenny? No właśnie.
Poniżej przedstawiam wam dziesięć moim zdaniem najlepszych ścieżek dźwiękowych z gier wideo 2011 roku. Typowanie nie przyszło mi łatwo, wiele czasu poświęciłem na to, kto i na co zasługuje. Z ostatecznego kształtu jestem zadowolony i mam nadzieję, że w przyszłym roku także będę musiał przepychać między sobą wybitne kompozycje, a nie doszukiwać się wartości w przeciętnych.
10. Wieść o tym, że Balfe i Zimmer nie skomponują muzyki do Call of Duty: Modern Warfare 3 wielce mnie zasmuciła, gdyż ich ścieżka do dwójki w dużej mierze stanowiła o intensywności wydarzeń na ekranie. Owszem, Tyler też świetnie potrafi komponować, ale jednak nie jest to ten sam poziom, co słychać już przy samym motywie przewodnim, wyraźnie inspirowanym Transformerami Jablonsky’ego. W grze muzyka sprawdza się już bez zarzutu, zwłaszcza smutne partie smyczkowe, udanie generujące emocje w odpowiednich chwilach.
09. Miejsce przedostatnie będzie zapewne dla wielu zaskoczeniem, bowiem zajmuje je Motorstorm: Apokalipsa. Już sama decyzja twórców gry o najęciu Klausa Badelta do stworzenia muzyki była strzałem w dziesiątkę, biorąc pod uwagę epicki charakter gry, ale najęcie DJ-a Shadowa, Noisii i Elite Force do zremiksowania jego kompozycji to już prawdziwy geniusz. Dzięki temu powstała bardzo unikalna energetyczna mieszanka, która rewelacyjnie dodaje nam mocy podczas bitwy o pierwsze miejsce na mecie.
Traction Control (Noisia MS:A remix)
08. Lokata ósma to kolejna gra wyścigowa, tym razem bez „remiksowych” zapędów. To Need For Speed: The Run, któremu Brian Tyler dostarczył jedną z najbardziej oryginalnych i najlepszych ścieżek w swojej karierze, doskonale wpasowując się w klimat szaleńczego wyścigu przez całe Stany Zjednoczone. Przeplatanie jego twórczości licencjonowanymi rockowymi kawałkami to strzał w dziesiątkę podczas fabularnej przygody. Poza nią pozostaje tylko zawód, gdyż połowa utworów jest kompletnie bez ikry. No i tego remiksu motywu z NFS2 z wersji na Wii żal.
07. Miejsce siódme to Minecraft, który znalazł się na nim błyskawicznie i zupełnie niespodziewanie. Początkowo sądziłem nawet, że popularny symulator Lego w ogóle nie ma muzyki. Oszczędne klawisze jegomościa kryjącego się pod pseudonimem C418 pojawiają się przy zmianie pory dnia i scenerii, tworząc niesamowity klimat. Gdyby poranek potrzebował motywu przewodniego, to dostałby go z Minecrafta.
06. Srebrną piątkę zamyka Superbrothers: Sword & Sworcery, stosunkowo mało znana gra na iUrządzenia. Podobnie jak w Minecrafcie, kompozycja Jima Guthrie wyraźnie trąci szesnastoma bitami i podobnież początkowo nie trafiała do mnie. Z czasem jednak zakochałem się w obu tych ścieżkach, choć, jak widać, unikatowa mieszanka stylów z Superbrothers okazała się lepsza w wyścigu o moje względy.
05. Pierwszą piątkę otwiera Assassin’s Creed Revelations, czyli Ubisoft zwraca się do Hansa Zimmera, aby nadał rozmachu ostatnim przygodom Ezia. Ten oddelegowuje do tego swego protegowanego, Lorne Balfe, który staje na wysokości zadania, tworząc piękny motyw przewodni i ożywiając przerywniki filmowe. Jesper Kyd standardowo zaopatrzył nas w muzykę towarzyszącą rozgrywce, ale wyciągnął wnioski po wtopie w Brotherhood, czego rezultatem muzyka ocierająca się o geniusz Assassin’s Creeda 2, a czasem nawet mu dorównująca.
04. Miejsce czwarte może zaskoczyć wiele osób, ale muzyka Christophe’a Herala i Billy’ego Martina do Raymana Origins jest czymś prawdziwie wyjątkowym. Po prawdzie to najoryginalniejszy i najbardziej zróżnicowany soundtrack ze wszystkich tu wyróżnionych. Skoczne rytmy i rozbrajający śpiew Lumów wprawiają w tak wyborny nastrój, że gdyby muzyka z Origins miała fizyczną formę, to bym ją uściskał. Za każdym razem gdy słyszę Fakir’s Song, cieszę japę jak ostatni debil. Coś niesamowitego.
World Map ~ Sea of Serendipity
03. Na najniższym stopniu uplasował się jeden z faworytów, czyli Skyrim Jeremy’ego Soula. Twórczość Amerykanina ogólnie rzecz biorąc oscyluje między kompletną nudą a majstersztykiem. Zastanawiałem się jak będzie tym razem, wszak muzyka z Obliviona raczej nikogo nie zachwyciła. Silnie promowany w zwiastunach nowy motyw przewodni, Dragonborn, zwiastował pełen odjazd, ale o całości powiedzieć tego nie można. Do tła muzycznego towarzyszącego eksploracji nie mam żadnych pretensji, jednakże co bardziej energetyczne kawałki nie wypadają okazale. Trochę szkoda, bo potężny chór męski w Dragonbornie wciąż przyprawia mnie o ciarki.
02. Miejsce drugie to, jak się wydaje, zapomniany przez wielu Crysis 2. Ścieżka napisana przez Borislava Slavova i Tilmana Silescu, przy wsparciu głównych motywów od Hansa Zimmera i Lorne Balfe, robi fenomenalne wrażenie. Już samo wejście do menu głównego jest niezapomniane, a wyjątkowe brzmienia towarzyszą nam aż do napisów końcowych. Trochę żal charakterystycznego motywu z jedynki Inona Zura, ale kiedy słyszę ten „jęczący” synth Zimmera, przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie. No i „Crynet Systems”. Poezja.
01. Złoty Sewydż dla najlepszej muzyki w grach wideo w 2011 roku wędruje do… Michaela McCanna za Deus Ex: Human Revolution! Ścieżka, której próbkę mogliśmy usłyszeć podczas zwiastuna z E3 2010, elektryzowała graczy od samego początku i oczekiwań nie zawiodła. Choć motywy bitewne w większości nie powaliły mnie na glebę, to te kilka wyjątkowych i FENOMENALNY ambient wystarczyły, abym słuchał muzyki z Buntu Ludzkości na okrągło, jak szaleniec. Według Last.fm przeszło 700 odtworzeń pojedynczych utworów od sierpnia do lutego. Niekwestionowany zwycięzca.
Jeśli przyjrzycie się innym zestawieniom najlepszych ścieżek dźwiękowych z 2011 roku, to zapewne znajdziecie tam Uncharted 3 i/lub inFamous 2 i/lub Arkham City. Słuchałem muzyki z tych gier wielokrotnie, ale naprawdę nie mam pojęcia skąd wokół niej tyle zamieszania. Owszem, wewnątrz gry funkcjonuje zupełnie dobrze, ale poza nią już nie wybija się niczym szczególnym – no, może poza Uncharted 3, choć i ten zdecydowanie blednie w zestawieniu z częścią drugą. W porównaniu z poprzednią odsłoną niestety licho prezentuje się także Killzone 3.
O ile jednak jestem w stanie pojąć zachwyty nad powyższymi, o tyle mimo wielokrotnego słuchania muzyki z Portala 2 wciąż obstaję przy tym, że „dzieło” Mike’a Morasky’ego to jedna wielka kakofonia. W grze sprawdza się ona jeszcze nieźle, zwłaszcza, że ładnie popracowano nad jej interaktywnością. Ale żeby słuchać jej sobie dla przyjemności? Co to, to nie. Nie dziwię się, iż wydano ją za darmo. Jeśli coś takiego wygrywa gdziekolwiek w kategorii „Najlepsza muzyka”, to czas umierać.
Przed premierą Gears of War 3 spodziewałem się, że kompozycje Steve’a Jablonsky’ego z łatwością znajdą się wśród najlepszych w 2011 roku. Niestety jego ścieżka zahacza o katastrofę. Trudno uwierzyć w to co się stało, przecież jego muzyka do dwójki była zupełnie dobra! Pewnie w Epic Games chcieli czegoś „bardziej”. Dodajmy więcej chórów i przepuśćmy to przez syntezator! – pomyślał. No i masz babo placek. Nuda, sztampa i ogólny żal.
Wiele obiecywałem też sobie po – jak się mogło wydawać – gitarowych ścieżkach Bulltestorma i Ace Combat: Assault Horizon. Świetne metalowe partie okazywały się jednak tylko pojedynczym utworem, więc ogromna szkoda. Mój zawód muzyką tych dwóch gier jest jednak niewspółmierny do rozczarowania względem Battlefielda 3, którego kompozycje rewelacyjnie podsumowuje poniższa animacja:
Choć pełna wersja motywu przewodniego okazała się wspaniała, to takimi właśnie „pierdnięciami” DICE uraczyło nas przez właściwie całą resztę ścieżki. No dobrze, przeplatają je jeszcze brzdęki, szumy i zakłócenia. Każdy Battlefield miał klimatyczną muzę przy ładowaniu etapów. A co ma trójka? Bzzzdm, bffff, rrrr, yrrrrk, łżżżżżwum bach żdyp.
A Bastion? Ciężka sprawa. O nim i o innych nagrodach w części drugiej – już wkrótce.
Komentarze
Moim zdaniem uczciwie wybrane
Moim zdaniem uczciwie wybrane pozycje na liście, choć widać że lubisz chwalić Deus Exa
No ale w końcu gra była miazga.
Tylko mnie Crysis nie
Tylko mnie Crysis nie chwycił.
Do mnie jakoś ścieżka z Deus
Do mnie jakoś ścieżka z Deus Ex-a nie trafia, a raczej nie w stopniu, w jakim robi to kilka innych kawałków z listy. Crysis - IMO jak na rękę Zimmera raczej przeciętny, choć to też kwestia gustu i tego, do czego porównywać. Jeśli patrzeć na to pod kątem jego twórczości, ot taki średniaczek, ale jeśli patrzeć przez pryzmat tego co ląduje w ścieżkach innych gier, to się okazuje, że to co Zimmer zdaje się pisać wręcz od niechcenia przy podwieczorku i tak przebija możliwości wielu innych twórców. Choć dla kogoś kto w temacie siedzi odrobinę głębiej, pewien niedosyt pozostaje, szczególnie patrząc na soundtrack jako całość (ale to z oczywistych względów inaczej być nie mogło).
A co do BF3 - można śmiało przyznać nagrodę za największy fail roku 2011, jeśli chodzi o soundtrack. Co jak co, ale żeby w tytule klasy AAA odwalić taką lipę?
Swoją droga obserwuję taki trend ostatnio, że jednak ogólnie soundtrack w grach jest na coraz lepszym poziomie, a do jego tworzenia zatrudnia często twórców muzyki z wielkiego ekranu. Trudno się w sumie temu dziwić, skoro gry coraz bardziej przypominają interaktywne filmy akcji.
Moim zdaniem Deus Ex ma
Moim zdaniem Deus Ex ma zasłużone pierwsze miejsce, motyw świetnie pasuje do klimatu gry. Poza tym filmy kończące też były super - nie pamiętam kiedy ostatnio zakończenie gry wzbudziło u mnie takie refleksje jak wtedy... Każdy z możliwych wyborów miał zalety i wady a ich argumentacja była bardzo rozsądna.