Ci z was, którzy z komputerem mają do czynienia od czasów, kiedy królowały monitory kineskopowe, mogą pamiętać, że w trosce o oczy zakładało się specjalne filtry na ekran, a członkowie rodziny co i rusz pouczali o szkodliwym wpływie promieniowania emanującego z pokaźnych rozmiarów pudeł. Wraz z nadejściem technologii LCD czy OLED przestało to być zmartwieniem, a wzrok od lampienia się w monitor niektórym zaczął się nawet polepszać. Serio. Wystarczy grać w Medal of Honor.
Badania przeprowadzone przez Daphne Maurer z Uniwersytetu McMaster w Kanadzie dowiodły, że granie w strzelaniny pierwszoosobowe (które wymagają od graczy szybkiego reagowania i jednoczesnego śledzenia wielu ruchomych obiektów) prowadzi do polepszenia wzroku. Sześciu badanych z zaćmą grało w Medal of Honor dwie godziny dziennie, pięć dni w tygodniu, przez miesiąc – w sumie 40 godzin.
Kiedy nadszedł czas podsumowania, okazało się, że pięciu z sześciu badanych osiąga lepsze wyniki w testach wzroku: łatwiej rozpoznają twarze, czytają mały druk i śledzą kierunek poruszających się kropek.
Gry akcji, takie jak Medal of Honor, mają zwiększać poziom adrenaliny i dopaminy w organizmie grającego, powodując zwiększoną aktywność mózgu, co z kolei pomaga poprawić ostrość widzenia. Maurer wierzy, że rezultaty badania wykazały, iż „ośrodek wzrokowy systemu nerwowego jest wciąż na tyle plastyczny, by formować nowe bądź odkrywać stare połączenia w dorosłym życiu.”
Maurer i jej zespół zamierza teraz skupić się na stworzeniu gry, która zaczerpnie najefektywniejsze elementy z Medal of Honor, ale nie będzie ociekała przemocą i zmaksymalizuje potencjalne szanse na poprawę wzroku.
Doktor Maurer życzę powodzenia, a sobie i Wam życzę, aby nowy Medal brzmiał tak samo dobrze, ale miał lepsze sterowanie i mapy ; )
Komentarze
Hmm... To w takim razie
Hmm... To w takim razie powinienem mieć już iście "Sokoli wzrok"
A tak na serio to trzeba poczekać na kolejne podobne badania, bo często jest tak, że jeden zespół stwierdza korzystny wpływ danego czynnika podczas, gdy drugi twierdzi coś przeciwnego (tak było bodajże z kawą i jej wpływem na serce). O wynikach też decyduje, kto finansuje dane badania...
troche mala ta grupa
troche mala ta grupa eksperymentalna, nie ma tez grupy kontrolnej. Czy granie leczy zacme śmiem watpic, ale zbawienny wplyw na wzrok (poza tym koordynacje, refleks) jakos mnie nie dziwi, wszak mozna cwiczyc wzrok, a dynamiczne gry jak moh sie do tego nadaja.
Ale mimo wszystko coś w tym
Ale mimo wszystko coś w tym jest. Wiem po sobie i siostrze - oboje spędzamy przy FPS-ach zdecydowanie więcej niż ta badana grupa. Mamy też genetyczne obciążenie wadą wzroku, ona już nosi okulary, ja jeszcze nie, choć niewiele brakuje (pewnie w przyszłym roku się już nie obejdzie). Mimo tego podczas plenerowych spotkań fotograficznych ze znajomymi okazuje się, że znacznie łatwiej rozpoznaję obiekty na odległych planach, a nawet najmniejsze poruszające się widzę doskonale i często muszę się napocić, żeby komuś pokazać gdzie przeleciał i wylądował jakiś drobny ptak. A i tak ludzie często nie są w stanie tego dostrzec pomimo zdrowych oczu, bądź dobrych okularów. Niewątpliwie wzrok, a może raczej ośrodek wzroku w mózgu gracza zupełnie inaczej odbiera bodźce wzrokowe, a szczególnie wyczulony jest na obiekty, które pojawiają się bądź poruszają we względnie statycznym otoczeniu. Rzecz zdawało by się bez większego znaczenia dla przeciętnego Kowalskiego, ale jak się wsiada do samochodu okazuje się być to całkiem pożyteczna umiejętność.
Teraz niech przeprowadzą
Teraz niech przeprowadzą badania na grupce ludzi grających w BF3, na otwartych mapach, gdzie słoneczko nęka oczy co rusz ;]
http://www.youtube.com/watch?v=aELwrTTrNFQ
Okulary przeciwsłoneczne
Okulary przeciwsłoneczne załatwią sprawę